Będzie centralny rejestr wolnych miejsc w rodzinach zastępczych.
Urlop macierzyński dla rodziców przysposabiających starsze dzieci, zakaz umieszczania dzieci poniżej dziesiątego roku życia w placówkach opiekuńczo-wychowawczych i utworzenie centralnego rejestru wolnych miejsc w pieczy zastępczej – to najważniejsze punkty projektu noweli ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej przyjętej przez rząd.

Jak podkreśla resort rodziny i pracy, chodzi o rozwój rodzinnej pieczy zastępczej, wsparcie dla rodzin biologicznych (w przypadku skierowania dziecka do pieczy zastępczej rodzina automatycznie otrzyma asystenta) i zmniejszenie liczby adopcji zagranicznych. By dziecko mogło być do takiej skierowane, potrzebna będzie zgoda ministra. Rozwijać mają się adopcje w kraju. Dlatego do kompetencji ministra będzie należało wystąpienie do wojewody o utworzenie ośrodka adopcyjnego, co ma rozwiązać problem braku takich placówek w niektórych województwach.

Przysposobienie dziecka będzie możliwe dopiero po ukończeniu przez nie dziesiątego tygodnia życia. Pierwotnie projekt zakładał, że rodzice będą mogli cofnąć zgodę na adopcję do 14. tygodnia. Termin skrócono po konsultacjach, kierując się tym, że dziecko będzie zbyt długo pozbawione nowej rodziny.

Powstać ma centralny rejestr wolnych miejsc w rodzinach zastępczych. W ten sposób będzie można szybko znaleźć dla niego tymczasowy dom i nie trafi ono do placówki. Dziś sądy, które kierują dzieci do rodziny zastępczej, wiedzą tylko o wolnych miejscach na terenie powiatu.

Zagwarantowano także rodzinom zastępczym wynagrodzenie na poziomie co najmniej pensji minimalnej.

Nowe przepisy zakładają, że powiat sam pokryje koszty umieszczenia dziecka w placówce opiekuńczo-wychowawczej (obecnie współfinansuje je gmina). Nowelizacja zakłada jednak, że gminy będą dopłacać do pobytu dziecka wyłącznie w rodzinnej pieczy zastępczej. W ten sposób resort chce zachęcać powiaty do tworzenia nowych rodzin zastępczych i ograniczenia liczby placówek opiekuńczo-wychowawczych.

etap legislacyjny: przed pierwszym czytaniem w Sejmie


Źródło: Rzeczpospolita

Skip to content