„FUSI” rozprawia się z powszechnym mitem, że depresja to użalanie się nad sobą plus lenistwo. Sposobem na przetrwanie jest dla Fúsiego funkcjonowanie według powtarzalnych rytuałów, według dobrze znanego schematu. Stara się dopasować do innych, choć ma zupełnie inną osobowość. Bije od niego niemoc. Nie jest zaangażowany w swoje życie- nowy typ bohatera – antybohatera w islandzkim filmie „Fúsi”  przedstawia Martyną Harland, psycholog z SWPS. W rozmowie z Aleksandrą Strójwąs o wolności na ekranie czyli filmy „Pokój” i „Fusi”.

A.S: Fúsi” islandzkiego reżysera Dagura Kari – pokazuje nowy typ bohatera, a właściwie antybohatera. Jaki jest Fúsi?

M.H: Jego każdy dzień wygląda tak samo. Codziennie czeka na niego porcja płatków na śniadanie, a potem praca na lotnisku przy wyładunku bagaży. Co piątek chodzi do tej samej chińskiej knajpy, na to samo danie. Sposobem na przetrwanie jest dla Fúsiego funkcjonowanie według powtarzalnych rytuałów, według dobrze znanego schematu. Stara się dopasować do innych, choć mazupełnie inną osobowość. Bije od niego niemoc. Nie jest zaangażowany w swoje życie.

Poznanie dziewczyny – Sjöfn, to dla Fúsiego wyzwalacz, aby opuścić strefę komfortu, przełamać świat przyzwyczajeń i utartych ścieżek. Co odkrywa po wyjściu ze swojej skorupy?

Gdy spotyka i zakochuje się w Sjöfn, poświęca się dla niej wbrew jej woli. Dzięki zderzeniu z nowymi sytuacjami – pracą, relacją z kobietą zaczyna bardziej rozumieć świat, w którym na co dzień żyją osamotnieni ludzie, tacy jak on. To spotkanie z drugim człowiekiem ma największą wartość. Nie chodzi wcale o happy end. Fúsi odmieniony pójdzie swoją własną drogą. Wie już, że życie można przeżyć inaczej.

Fúsi to typowy kid adult. Dopiero w wieku 40 lat wkracza w dorosłe życie – dojrzewa do tego, by opuścić bezpieczne gniazdo. Z jakimi trudnościami wiąże się tak odwleczone w czasie dorastanie?

Z brakiem wiary w siebie – bo jeżeli nie stawiamy sobie wyzwań w życiu, to nie mamy poczucia sprawczości, a to buduje naszą samoocenę. Samoocena rośnie na naszychsukcesach i porażkach. Ale musi mieć na czymś rosnąć. W takiej sytuacji jeszcze trudniej jest wyjść ze schematu. Ludzie bardzo łatwo popadają w nawykowe myślenie czy działanie. Znane jest wrogiem nieznanego. Wolimy to, co sprawdzone, nawet jeśli nie jest namz tym najlepiej. Zmiana to proces, który wymaga wysiłku i czasu. Dlatego najlepiej zacząć od przeprogramowania myślenia. To, jak człowiek postrzega świat, silnie determinuje jego działania.

„Fúsi” jest antykomedią romantyczną – pomimo że spotkanie dwójki bohaterów jest centralnym punktem filmu, nie jest to finał, a dopiero początek – przede wszystkim zmian bohatera.

Dagur Kári unika wszystkich pułapek tak charakterystycznych dla hollywodzkich filmów. Miłość czy przyjaźń to mniej słowa, a bardziej czyny. Fúsi pokazuje jasną stronę ciemności, głęboką i psychologiczną złożoność. Widzimy pełną gamę emocji, towarzyszących przejściu na drugą stronę granicy oddzielającej opóźnione dojrzewanie bohatera i jego wczesną dojrzałość. Film rozprawia się też z powszechnym mitem, że depresja to użalanie się nad sobą plus lenistwo. Oboje z Sjöfn dają sobie nawzajem to, czego potrzebują. Fúsi potrafi dawać. W zamian za to dostaje pełen pakiet: zrywa toksyczną relację z matką, otwiera się na świat, zdobywa przyjaciół i idzie dalej.Film wywołuje w widzu współczucie i empatię. Plus początkowy wstyd, bo najpierw oceniamy głównego bohatera głównie poprzez jego fizyczność, żeby potem głęboko się tego wstydzić. Trochę wstydu na zdrowie.

„Pokój”, który dostał nagrodę publiczności na Warszawskim Festiwalu Filmowym, też mówi o trudnej nauce życia. O wyjściu na zewnątrz – metaforycznymi dosłownym.

Jack ma pięć lat, gdy dowiaduje się od mamy, że pokój, w którym mieszka z nią od urodzenia, nie jest całym światem. Wychował się tu, myśląc, że po drugiej stronie ścian jest pustka, a ludzie w telewizorze nie istnieją. Gdy chłopak dorasta, matka – Ma decyduje się powiedzieć
prawdę i z jego pomocą podjąć walkę o wolność. Wkrótce okaże się, że nie samo odzyskanie wolności jest największym wyzwaniem, ale konieczność odnalezienia się w niej i nauka życia na nowo. Tak naprawdę oboje przechodzą z jednego pokoju do drugiego – do świata. Na wolności relacje matki z synem nie są tak mocne i wyraźne jak w pokoju. Ma wychodzi na wolność i mówi: „Przecież miałam być szczęśliwa”.

Inspiracją do powstania filmu była głośna sprawa Elizabeth Fritzl, austriackiej dziewczyny, która była więziona w piwnicy przez swojego brutalnego ojca przez 24 lata. W tym czasie urodziła kilkoro dzieci, a niektóre z nich wychowały się z nią w niewoli. W filmie pokazana jest zależność ofiary od oprawcy – nie może go zabić, bo tylko on zna kod do wyjścia z więzienia. Kto inny przyniesie jedzenie potrzebne do przeżycia?

W austriackim kinie, na przykład u Ulricha Seidla, piwnica jest utożsamiana ze sferą brudu, niebezpiecznych instynktów, zakamarków umysłu. Jaką funkcję pełni tutaj pokój?

To strefa bezpieczeństwa. Gdy więzionym udaje się wydostać, chłopiec początkowo mówi, że chce wrócić do pokoju. Dla widza ten pokój jest więzieniem, ale dla Jacka jest on prawdziwym domem – innego chłopiec nie zna. Każdy człowiek inaczej postrzega otaczający go świat, tworząc sobie w głowie własną jego wersję, która często przesłania mu wszystko inne.

Kontynuacja rozmowy znajduje się na oficjalnej stronie filmoterapia.pl – TUTAJ 

Skip to content